Leśmian 2017

Leśmian 2017
autor: Jotka

O "kawiarence"


Wszystkie teksty opublikowane w "kawiarence"
automatycznie stają się własnością publiczną, a
autor ich nie żywi pretensji do:
- nieczytania ich,
- komentowania, jak się komu podoba,
- wykorzystywania ich wedle życzenia wykorzystującego,
- a nawet do podawania się za autora pozostawionych
w kawiarence gryzmołów, od czego piszącemu te słowa
przecie nie ubędzie, a co najwyżej go rozbawi

07 sierpnia 2017

KAPRYŚNA KSIĘŻNICZKA

Kaprysisz niebożę na okoliczność snu, 
co ociąga się jak kot ladaco
przed popielnikiem ciskającym iskierki
na naburmuszone futerko leniwca.

Zazdrośnie spoglądasz na siostry łoże
utkane z nocnych marzeń, 
jej uśmiech podpowiada wiele
o rozkoszy uśpionej pod powiekami.

A ty, bajeczne przywołując opowieści,
cierpisz z niedostatku królewicza,
co miał cię porwać z rodzinnego domu,
czyniąc z ciebie pierwszą damę dworu.

Nagimi stópki przebiegasz po komnacie, 
z kominka pod okno, stąd do garderobianej szafy.
Już wargi przygryzione, już oczy w rozpaczy, 
rozpękła się potrącona łokciem czarka goryczy.

Nagle stukot do drzwi, ty rozkapryszona
naciskasz klamkę, uchylasz skrzydła oba.
Ze złością: - Czegóż to pokojowiec pragnie
pukając i ze snu mię wytrąca?

- Ja tylko pod tymi drzwiami
psią wiernością służę tobie, pani,
a usłyszawszy dźwięk pobitej porcelany,
chciałem przyjść z pomocą.


Pojrzałaś na niego - w oczach bystry, choć zaspany
i zdało ci się, że u twej sukni bieli,
do twych kolan uwiązany ramionami, 
sam na kolana padłszy, szepcze czułe słowa

ten, któregoś bezsennymi nocami oczekiwała, 
Lecz to zjawisko ledwie chwilę trwało;
po mrugnięciu powiek obraz powstał nowy:
to pokojowiec klęcząc, ściskał łydki pani.

I rzecz się stała jak w baśni, niezwykła, 
o której zaświadczyć może młodsza siostra pani,
co pożegnawszy się ze snem przemiłym
na swym łożu usiadła i słuchała, słuchała….

- Powstań z kolan, pokojowcze!
Nie godzi się psią wiernością służyć tej,
co dotąd niemal tobą pogardzała, 
cienia twego u swego boku nie dostrzegając.

Chyba że… uklęknijmy przed sobą oboje.
Wdzięczna za twoje przywiązanie, 
złożę przed tobą śluby wierności niewieściej
i podaruję serce, które ku tobie zabiło tak głośno,

że zagłuszyło moje tęsknoty za nieznanym,
za tym, na kogo czekałabym do śmierci samèj
O, czarko goryczy, o łokciu mój nieostrożny, 
jakżem was ukochała!

Kręcono nosami na dworze, 
lecz któżby miał stawić czoła
rozkapryszonej księżniczki żądaniom.
Weselisko odbyć się musiało i odbyło.

Wieść niesie, że pokojowiec kochał panią szczerze,
ta w miłości do pazia oszalała.
I żyli długo, szczęśliwie, jak w niebie.
A czy to prawda?... ja nie wiem.

[06.08.2017, Water End, Buckinghamshire w Anglii]

4 komentarze:

  1. Oj, tak to nawet w bajkach nie bywa, a szkoda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... toż napisałem, Jotko, w samym zakończeniu, że nie posiadam wiedzy na temat prawdziwości tej historii :-)

      Usuń
  2. Ciekawe, dlaczego bajki kończą się weselem, a potem jednym zdaniem, że żyli długo i szczęśliwie?
    Serdeczności zasyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czemu tak się dzieje, nie wiem; podejrzewam, że autor... albo konceptu na zmianę tej tradycji nie miał, albo też spodobało mu się takowe bajanie... :-)

      Usuń