Domenico Ghirlandaio - portret młodej kobiety

Domenico Ghirlandaio -  portret młodej kobiety

CHMURKA I WICHEREK

...życie tutaj jest także fikcją, choć nie zawsze...

Down with the fascists Trump and Netanyahu!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FILOZOFUJEMY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FILOZOFUJEMY. Pokaż wszystkie posty

21 czerwca 2022

KLASYKA - HERAKLIT Z EFEZU - PANTA RHEI

 

Hendrick Jansz ter Brugghen [hol.] (1588 1629 )
"Heraklit z Efezu"

   

Słów kilka o Heraklicie z Efezu, filozofie przedsokratejskim, wariabeliście mówiącym o tym, że rzeczywistość jest zmienna. 

    Heraklit urodził się w mieście Efez, dzisiejsza Turcja). Dokładna data urodzenia filozofa jest nieznana; uważa się, że narodził się około 540 pne. Jako dziecko chłopiec nie różnił się od swoich rówieśników, grał na pieniądze z innymi chłopcami (analog gry w kości). Według historyków zrzekł się on prawa dziedziczenia na rzecz swojego brata, a sam mieszkał i oddawał się filozoficznym refleksjom w świątyni bogini Artemidy, kontynuując od czasu do czasu grę w kości z dziećmi. Informacje o życiu i nauce filozofa z Efezu przeszły do naszych czasów z dzieł Diogenesa, który pełnił funkcję biografa filozofów starożytności

    Poglądy Heraklita są tajemnicze i niejednoznaczne. Niemal wszystkie jego prace mają niejednoznaczną interpretację. Ponadto oryginalne prace nie zachowały się do dziś, światopogląd znany jest jedynie z prac innych filozofów i naukowców. Heraklit miał własne rozumienie mądrości. Nie wyrażał myśli wprost – jedynie w formie zagadek lub aluzji. Stąd wziął się drugi przydomek Heraklita - filozofa-poety, którego nie pisał wierszem, ale jego myśli były tak metaforyczne, że przypominały styl poetycki.

    Wkładem Heraklita w rozwój filozofii starożytnej Grecji było wprowadzenie uniwersalnego logosu. Początkowo termin ten był rozumiany zarówno jako „mówienie”, jak i „znaczenie”. Teraz logos odzwierciedla znaczenie bytu i prawa wszystkiego, co istnieje.

    Heraklitejska doktryna logosu jest odzwierciedleniem obrazu świata, w którym zachowana jest harmonia i dynamizm. Tak więc w nauczaniu filozofa powszechną harmonią jest kosmiczny Logos. Ale człowiek nie jest w stanie tego zrozumieć i uważa, że jego własne słowo, własny Logos, jest wyższe niż to, co uniwersalne.

    Harmonia tkwi w jedności: jak powiedział Heraklit „wszystko płynie”, materia przemienia się w różne formy, ale Logos pozostaje niezmienny. Kontynuacją tej myśli był cytat „Nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki”. W naszych czasach wyrażenie to nabrało nowego znaczenia, ale nadal odzwierciedla myśl filozoficzną autora.

    Heraklit nazwał ciągłą zmianę i przemianę materii i substancji prądem światowym i wierzył, że wszystko na świecie nie tylko podlega ciągłym przemianom, ale ma też przeciwieństwa. Filozof tak przedstawił dialektykę duszy ludzkiej: dusza składa się z dwóch składników – szlachetnego (ogień) i nieszlachetnego (woda). To był ogień Heraklita, który był początkiem.

    Heraklit wprowadził także pojęcie „światowego ognia”, w którym kosmos zostaje zniszczony, aby odrodzić się na nowo. Teorię zniszczenia kosmosu obalił w XVIII wieku Hegel, a Schleiermacher nie uznał ognia za pierwotny żywioł. W przeciwieństwie do heraklitowskich praw przemian materii, główne idee innego starożytnego filozofa greckiego, Parmenidesa, żyjącego w tym samym okresie, głoszą, że materia jest niezmienna, stała i jednorodna.

A teraz za Wikipedią – podsumowanie poglądów Heraklita:

- wszechświat nie został stworzony, lecz zawsze był żywym ogniem (procesem), który się zapala i gaśnie (pożar świata jako akt zjednoczenia),

- realny proces to dwie drogi: rozdwojenie i zjednoczenie się przeciwieństw, które redukują się do dwóch: sporu i zgody; wszystko jest więc jedynie metamorfozą ognia,

- drogi ognia w dół (zagęszczony ogień zmienia się w wodę – powietrze to rodzaj wody, ona wsiąka w ziemię) i w górę (ziemia staje się płynna, z tego powstaje wszystko, a to przechodzi w ogień),

- z ognia powstają też meteory, planety i gwiazdy,

- we wszystkim jest równowaga przeciwieństw (również w człowieku),

- człowiek jest złożeniem ziemi, wody i ognia,

- ogień jest nośnikiem świadomości wchłanianym przez dusze wraz z oddychaniem,

- wyjście ognia jest przyczyną śmierci,

- wszystko przechodzi krąg życia i śmierci (w myśl walki przeciwieństw).


[21.06.2022, Toruń]



27 maja 2022

KLASYKA – MAREK AURELIUSZ – ROZMYŚLANIA.

 

Pomnik Marka Aureliusza na Kapitolu w Rzymie


Nie jestem nadzwyczajnym miłośnikiem historii, może nawet nie jestem jej miłośnikiem w ogóle, a to od czasu, gdy ocena przeszłości niejednokrotnie zależy od politycznych uwarunkowań. Faktem jest, że historyczne opowieści o czasach starożytnych mniej podatne na osądy współczesnych, przeto ta część historii jest dla mnie łatwiejsza do strawienia.

W takiej historii interesują mnie nie bitwy i wojny, nie królowie, wodzowie i hetmani, lecz nade wszystko codzienne życie w daje epoce, tudzież zdobycze kultury i myśli pozostawione przez najtęższe umysły przeszłości.

Dzisiaj zajrzałem do „Rozmyśleń” Marka Aureliusza, (Marcus Aurelius Antoninus, Marcus Annius Aurelius Verus) urodzonego 26 kwietnia 121 roku w Rzymie, zmarłego 17 marca 180 w Vindobonie [Wiedeń]) – cesarza Rzymu w latach 161–180 oraz, co z mojego punktu widzenia jest istotne - pisarza i filozofa.

W życiu codziennym, także jako cesarz, Marek Aureliusz bym człowiekiem nadzwyczaj skromnym, prowadzącym spokojne życie w oparciu o surowe zasady myśli stoickiej. A żył Marek Aureliusz w czasach wielkich niepokojów – Rzym borykał się z licznymi najazdami zgodne z surowymi zasadami stoickimi. Służył godnie państwu i obywatelom rzymskim, prowadził wojny, ale też skłonny był do kompromisu z najeźdźcami. Marek Aureliusz pozostawił po sobie „Rozmyślania” , dzieło w którym cesarz i filozof przedstawił własną postawę życiową i moralną, opartą na postawie stoickiej i częściowo sceptycyzmie.

Poniżej fragment Księgi Piątej „Rozmyślań”

KSIĘGA PIĄTA

1. Rankiem, gdy się niechętnie budzisz, pomyśl sobie: budzę się do trudu człowieka. Czyż więc czuć się mam niezadowolonym, że idę do pracy, dla której się zrodziłem i zesłany zostałem na świat? Czy na tom stworzony, bym się wygrzewał, wylegując w łóżku? Ale to przyjemniejsze. Czyż zrodziłeś się dla przyjemności? Czyż nie do trudu, nie do pracy? Czyż nie widzisz, jak roślinki, wróbelki, mrówki, pająki, pszczoły czynią, co do nich należy, a stosownie do sił swoich przyczyniają się do harmonii świata? A ty nie chcesz czynić tego, co jest człowieczym? Nie śpieszysz do obowiązków nałożonych twą naturą?- Ależ trzeba wypocząć.- Nie przeczę! Zaiste i w tym dała miarę natura. A dała i miarę jedzenia i picia. A przecież ty idziesz poza granicę, poza potrzebę. Tylko nie w pracy, owszem, tu zostajesz "w granicy możności". Albowiem sam siebie nie miłujesz, w przeciwnym razie bowiem kochałbyś i swą naturę, i jej wolę. Inni, którzy swe zajęcia miłują, w trudach około nich się niszczą, zapominając o kąpieli i jedzeniu. Ty zaś naturę swą mniej cenisz niż snycerz snycerstwo albo tancerz sztukę taneczną, albo skąpiec pieniądz, albo człowiek ambitny sławę. Oni też, coś umiłowawszy, nie przenoszą jadła ani spoczynku nad zwiększenie tego, ku czemu ich żądza ciągnie. Tobie zaś czynności dla dobra publicznego wydają się mniej cenne i godne mniejszego wytężenia?


2. Jakże łatwo odtrącić od siebie i odepchnąć wszelkie wyobrażenie niepokojące i obce i natychmiast uzyskać pogodę ducha.


3. Uważaj się godnym wszelkiej mowy i czynu zgodnego z naturą. I niech też nie odwodzi ciebie ani czyjaś nagana późniejsza albo gadanie; owszem, jeżeliś co zrobił lub powiedział pięknego, nie czyń sobie wyrzutów. Oni bowiem mają własną wolę i idą za własnym popędem. A ty na to nie patrz, lecz dąż drogą prostą, idąc za naturą własną i ogólną. Obu ich jedna droga.


4. Idę drogą wskazaną przez naturę, aż padłszy ustanę i tchnienie oddam tam, skąd codziennie tchnienie biorę, a padnę tam, skąd ojciec mój nasienie zebrał, a krew matka, a mleko piastunka, skąd codziennie przez lat tyle i ja pokarm biorę i napój; co mię nosi, gdy chodzę, i do tyla go nadużywam.


[27.05.2022, Toruń]


19 maja 2022

KLASYKA - EPIKUR - FRAGMENTY "EPIKUR DO MENOPIKEUSA"

 


Epikur (341– 270 p.n.e. urodził się na wyspie Samos) – grecki filozof, twórca epikureizmu. Epikur był jednym z najważniejszych filozofów tzw. drugiej fazy greckiej filozofii klasycznej, w której dominowały zagadnienia filozofii życia – czyli rozważania na temat jak osiągnąć pełne szczęście (także stan ataraksji).

[źródło: Wikipedia]


Epikur pozdrawia Menoikeusa.

W IV wieku p.n.e., w miejscu zwanym Ogrodem, powstała w Atenach nowa szkoła filozoficzna. Jej założycielem był Epikur, filozof należący już do innego świata: Grecji helleńskiej, powiększonej i wymieszanej z innymi kulturami za sprawą podbojów Aleksandra Macedońskiego. Jednak główne pytanie filozoficzne pozostaje to samo: w jaki sposób osiągnąć szczęście? *

* w: „Sokrates i syreny. 55 podróży filozoficznych po świecie podksiężycowym i nadksiężycowym”


[...] 5. Przyjemność najwyższym dobrem

Dlatego właśnie twierdzimy, że przyjemność jest początkiem i celem życia szczęśliwego. Ona to bowiem, według nas, stanowi pierwsze i przyrodzone dobro oraz punkt wyjścia wszelkiego wyboru i unikania; do niej w końcu powracamy, gdy odwołujemy się do czucia jako kryterium wszelkiego dobra. I właśnie dlatego, że jest ona dobrem pierwszym i przyrodzonym, nie uganiamy się bynajmniej za wszelką przyjemnością, lecz nieraz rezygnujemy z wielu; postępujemy tak zwłaszcza wtedy, gdy spodziewamy się z ich powodu doznać więcej przykrości. A bywa i tak, że wiele przykrości stawiamy wyżej od przyjemności, co zachodzi wówczas, gdy po przeżyciu długotrwałych boleści spodziewamy się doznać większej przyjemności. Dlatego też wszelka przyjemność ze względu na swoją naturę jest dobra, ale nie każda jest godna wyboru; i podobnie, wszelki ból jest złem, ale nie każdego bólu należy unikać. W każdym wypadku trzeba wszystko dokładnie zbadać pod kątem pożyteczności i szkodliwości, bo zdarza się czasem, że dobro bierzemy za zło i, na odwrót, zło za dobro. [...]

6. O umiarkowaniu

Umiarkowanie uważamy za największe dobro nie dlatego, żebyśmy w ogóle mieli poprzestawać na małym, ale dlatego, abyśmy się nauczyli obywać byle czym, gdy nas bieda nawiedzi, w przeświadczeniu, że najlepiej korzystają z obfitości dobra ci, którzy jej najmniej pożądają, i że to, co jest naturalne, jest też łatwe do zdobycia, a to, co urojone, z trudem trzeba zdobywać. Proste potrawy sprawiają nam tyleż przyjemności, co wystawne uczty, gdy tylko bolesne uczucie głodu zostanie usunięte. Jęczmienny chleb i woda sprawiają największą rozkosz, jeśli je spożył głodny. [...]

10. Zachęta do filozofii

Przemyśl więc dokładnie te sprawy a także zagadnięta pokrewne. Rozmyślaj dzień i noc, sam i z kimś, kto podobnie myśli, a nie zaznasz niepokoju ani we śnie, ani na jawie i będziesz żył wśród ludzi jak bóg. Albowiem człowiek żyjący w sferze dóbr niezniszczalnych jest zgoła niepodobny do żadnej śmiertelnej istoty.


[19.05.2022, Toruń]


06 kwietnia 2022

KLASYKA - KRATES Z TEB - URYWKI JEGO TEKSTÓW I O JEGO POGLĄDACH.

 

Krates z Teb  (365 p.n.e. w Tebach, zm. 285 p.n.e.) tamże) – grecki filozof, przedstawiciel nurtu cynickiego.

Uczeń Diogenesa z Synopy, nauczyciel Zenona z Kition, twórcy stoicyzmu. Jego żoną była Hipparchia, również filozofka. Z jego dzieł zachowały się jedynie fragmenty, m.in. jego rozumienie filozofii cynizmu.

Poglądy:

Krates twierdził, że pragnienie bogactwa i sławy są złem, a ich przeciwieństwa – ubóstwo i niesława, najlepszym przyjacielem mędrca, ponieważ pozwalają i uczą, jak potrzebować jedynie samego siebie – do niezależności, czyli zdaniem cyników – szczęścia (autarkia). Był pierwszym cynikiem, który posiadał stanowisko i majątek, ale je porzucił, zamierzając postępować zgodnie z filozofią cynicką. Będąc człowiekiem z natury bardzo pogodnym, wprowadził do cynizmu element oddania dla innych i filantropii. Podkreślał marność rzeczy.

[Uwaga: nie należy przypisywać starożytnym cynikom cech, jakie potocznie przypisuje się cynikom w dzisiejszym słowa tego rozumieniu]

Sakwa

Wśród ciemnego szaleństwa Sakwa leży,

Ziemia piękna, brudna, bogata, na której nic nie ma1.

Nie zawija do portu tam głupi pasożyt

Ani ten, który szuka rozkoszy zmysłowych.

Nie walczą ludzie o to, co jej pola niosą;

Tymianek, czosnek, figi, zboże lśniące rosą.

Spokój cenią mieszkańcy cynickiego kraju;

Czy dla złota, czy sławy za broń nie chwytają.


O prawdziwym bogactwie

Tyle mam, ilem się wyuczył i przemyślał

i od Muz dowiedział się czcigodnych: 

wszystko inne to marność.


Hymn do prostoty

Bądź zdrowa, o Królowo, o mędrców radości!

Prostoto, boska córo słynnej Roztropności!

Kto mężem sprawiedliwym chce być orzeczony,

Cnotę Twoją wychwala podniosłymi tony.


Komentarz Symplikiosa do "O wyzwoleniu od majątku"

Tak Krates dziś Kratesa bezmajętnym czyni

Kratesa z Teb uwalnia przez to Krates cynik,

By nie patrzył, jak własność go sama zawłaszcza.

To dzięki tobie, Tyche, mieszczę się do płaszcza!


O samowystarczalności

Zabierz zupę soczewicową i bób, i podobne rzeczy;

A jeśli to zrobisz, łatwo odniesiesz triumf nad biedą.


O starości

Czas mnie przygiął, ten mędrzec, który nie wybiera:

Wszystko równo osłabia i na popiół ściera.


O ludzkiej niewdzięczności


Tak mówisz o starości, jakoby złem była.

Kto jednak umrze młodo, przeklina los ciężki;

Czy nie przez to tak czyni, ze chciał by przybyła?

A gdy przyjdzie, cierpimy. Tacyśmy niewdzięczni!



Krates z Teb - fresk z I w.n.e.


[06.04.2022, Toruń]



08 sierpnia 2021

ZAPISKI Z CZASÓW DYKTATURY (485 - 486) KOŃCZYMY OLIMPIADĘ. MARZENIA A RZECZYWISTOŚĆ.

 



85.

    Akurat kiedy zaczynam pisać ten tekst kończy się olimpijski maraton i jest już pewne, że złoty medal wywalczy Kenijczyk Kipchoge... o właśnie minął metę w tym momencie.. drugi jest Holender, trzeci Belg, wszyscy medaliści o nieeuropejskich korzeniach, no cóż, my z kolei mieliśmy swego Tomalę na 50 km w chodzie. Nawiasem mówiąc rzadko mi się zdarza umiejscawiać podczas pisania postu adekwatny moment czasu - po latach, jeśli takie nastąpią, będę mógł precyzyjnie określić godzinę i nawet minutę, kiedy to startuję z pisaniem postu.

    Wątek biograficzny jako przerywnik... Onegdaj biegałem sobie długie dystanse - tak coś ponad 10 km, nie więcej - oczywiście dla przyjemności podczas wakacji najczęściej - i pamiętam, że po ukończeniu biegu najbardziej bolały mnie... ramiona.

Igrzyska kończą się i chociaż nie jestem już takim zawziętym kibicem jak dawniej, to dzięki Eurosportowi, który na ośmiu kanałach transmitował olimpiadę w Tokio, obserwowałem zmagania sportowe, tj. siatkówkę mężczyzn i kobiet, teekwondo, kolarstwo szosowe i bardzo wybiórczo lekkoatletykę. Na pozostałe dyscypliny nie starczyło mi czasu i chęci. Oczywiście moje preferencje dotyczyły naszych siatkarzy, których występ pomimo tego, że nie zdołali zdobyć medalu, oceniam pozytywnie. Niestety trener belgijski im w tym nie pomógł. Mam pewną satysfakcję z oceny jaką wystawiłem Heynenowi, gdyż pokrywają się one z krytyką wypowiedzianą przez nieaktywnych obecnie, wybitnych polskich siatkarzy, np. dawnego mistrza olimpijskiego Mirosława Rybaczewskiego. Łukasza Kadziewicza czy Pawła Zagumnego. Nie będę już do tego wracał. Oprócz kibicowania naszym siatkarzom, trzymałem kciuki za Rosjan i Argentyńczyków, zaś w przypadku drużyn kobiecych - Serbkom. Każda z nich odniosła sukces, chociaż żadna z nich nie zdobyła złotego medalu. Obserwuję u siebie ciekawy fakt, że potrafię kibicować zawodnikom różnych nacji; nie umiem z kolei stać po stronie sportowców, którzy z różnych względów postępują / zachowują się niegodnie lub z jakiś innych względów nie dają sie lubić. Trudno mi bowiem wspierać drużynę brazylijskich siatkarek, wśród których była jedna (kto wie, czy nie więcej) zażywała niedozwolone środki dopingowe. Może jestem małostkowy, ale ilekroć spojrzałem na "glamiącą" gumę do żucia siatkarkę amerykańską, moja sympatia dla całej drużyny pryskała jak nadmiernie nadmuchany balon gumy do żucia.

     Generalnie oceniam pozytywnie organizację Igrzysk przez Japończyków, zwłaszcza gdy chodzi o punktualność rozpoczynania danych konkurencji; minusem była zerowa widownia, co jednak nie jest już winą organizatorów; bywały też błędy sędziów w boksie i skandaliczne potraktowanie Saudyjskiego, któremu odebrano złoty medal w karate. Polska reprezentacja spisała się dobrze, przy czym ta pozytywna ocena dotyczy przede wszystkim lekkiej atletyki - bez niej, niestety wypadamy jako nacja słabiutko.

486.

    Ciekawy jestem, jak przedstawia się stosunek między naszymi marzeniami, w praktyce zwanymi planami do tego, do czego doszliśmy w życiu. Czy udało nam się zrealizować marzenia? Jeżeli nie, to co stało na przeszkodzie, że nie zdołaliśmy ich zrealizować? Jeśli generalnie udało nam sie urzeczywistnić swoje marzenia, to czy przypadkiem nie jesteśmy lekko rozczarowani, bo rzeczywistość pomimo tego, że wpisała się w nasze zamiary, nie przedstawia się tak idyllicznie. I jeszcze jedno: czy może, tak jak to miało miejsce w moim przypadku, mieliśmy pozytywne alternatywy do wyboru; dokonaliśmy tego wyboru i czy jesteśmy w pełni usatysfakcjonowani?

    Oczywiście rozumiem, że wszelkie "gdybanie" dzisiaj, po latach, nie ma być może większego sensu, bo powrót do przeszłości nie jest przecież możliwy, ale w celach poznawczych, dla poznawania siebie i motywów, jakimi kierowaliśmy się przy podejmowaniu decyzji - dlaczego nie... warto jest spróbować odpowiedzieć na te postawione powyżej pytania.


[08.08.2021, Toruń]

04 sierpnia 2021

ZAPISKI Z CZASÓW DYKTATURY (482 - 483) ROŚLINY ZIELONE. DRZEWIEJ LEPIEJ?

 

482.

Chciałem zaprezentować moją doniczkową roślinkę. Kompletnie nie wiem, jak się nazywa, ale rośnie pięknie. Na zdjęciu wyeksponowana na stoliku balkonowym, aby dostała trochę słońca tego pochmurnego dnia. Roślinka lubi być podlewana.



Roślinka specyficznie rośnie. Kiedy jest podlewana (czasami podlewam woda gazowaną), wypuszcza jedną, dwie lub jak w tym przypadku - trzy "palemki", które rosną bardzo szybko. Te nowe, pnące się w górę zawiązki pojawiły się na jednej z dwu - niższej łodydze głównej, ale i na tej wyższej "wybiły" "palemki"



Tymczasem pod balkonem uwiodła mnie taka oto, także nieznana mi roślina o niebieskich podłużnych kielichach kwiatowych.


483.

"Jedną kanapkę jedliśmy, z jednego kubka piliśmy, lody na lizy a jabłka na gryzy były. Latem kurz w rzece zmyliśmy, zimą przemarznięci z gilem do brody, z górek zjeżdżaliśmy, całe dnie po dworze lataliśmy. Nie było probiotyków w kapsułkach, była butelka kefiru i kiszona kapusta, nie było mleka zdrowszego niż to ciepłe, spracowanymi rękoma dojone. Kąpiel w rzece bezpieczna była, woda pita prosto ze źródła nikomu nie szkodziła. Warzywa z ogródków kradliśmy, wszystko niemyte zjadaliśmy. Poziomki, jagody, maliny - wtedy tez osikane przez lisa były, ale nikogo nie brzydziły, nikogo nie otruły."

    Takie i temu podobne teksty pojawiają się w społecznościowych grupach wspomnieniowych na fejsbuku. Czasami w tych wpisach dostrzec można przesadę, nazbyt optymistyczną wizję przeszłości, lecz wspólnym mianownikiem jest w tych tekstach wyzwanie rzucone współczesności plus niejaka tęsknota za czasami minionymi, które z perspektywy dojrzałości naszej jawią się jako radośniejsze od obecnych.

    Oczywiście, pewne jest to, że przeszłość naszą nader często idealizujemy, fakt, że nie zawsze, bo też i nie dla każdego dzieciństwo to podówczas jawiło się krainą szczęśliwości. Podejrzewam jednak, że bogactwo, które wszak nie było dla większości Polaków, którzy wychowali się w PRL-u cechą nadrzędną i wyróżniającą jest tym, za czym dzisiaj tęsknimy. Powiem nawet więcej - stan materialny wielu dzisiejszych rodzin obiektywnie mówiąc, polepszył się, ale na naszej planecie bywa tak, że niejednokrotnie nie samo bogactwo i nowoczesność decydują o szczęściu człowieka. Kłania się też nieoceniony Maslow.

Ponieważ ta piramida potrzeb Maslowa jest może niezbyt  łatwa w odczytaniu, poniżej skrót.

Poziom podstawowy – potrzeby fizjologiczne

Poziom drugi – potrzeby bezpieczeństwa

Poziom trzeci – potrzeba miłości i przynależności

Poziom czwarty – potrzeba szacunku

Poziom najwyższy – potrzeba samorealizacji

    Nie wchodząc w szczegóły, chociaż generalnie samo zjawisko tęsknoty za dzieciństwem i młodością nie jest niczym niezwykłym i nie sprowadza się li tylko do sentymentalizmu, należałoby zwrócić uwagę, że to zaspokajanie potrzeb każdego człowieka decyduje o jego szczęściu. Stwierdzam zatem, że w moim przypadku nie miałem problemu z zaspokojeniem potrzeb fizjologicznych, chociaż nie zwykłem jadać w nadmiarze owoców morza, a i też nie kąpałem się w złoconej wannie, ba, początkowo nawet tej wanny nie miałem.

    Nie widzę też powodu, aby narzekać w przeszłości na niedostatek potrzeb związanych z bezpieczeństwem. Zdrowy tryb życia, opieka społeczna, zatrudnienie - to wszystko było i, jak na owe czasy, na przyzwoitym poziomie.

    Potrzeby miłości i przynależności zaspokajane były w stopniu, jak sądzę, zdecydowanie wyższym niż obecnie i nie ograniczały się one do funkcjonalności rodziny. Dziwnym trafem odczuwałem znacznie większą więź z ludźmi, sąsiadami, jak i też w ogóle ludźmi, dla których Polska była naszym wspólnym krajem.

    W większym też stopniu niż ma to miejsce obecnie realizowana była potrzeba szacunku, tak wobec mnie jak i wobec moich rodziców, o których niejednokrotnie mówiono z uznaniem i cieszyli się z tego, że mogą realizować się w świecie i miejscu, w którym przyszło im żyć.

    Z realizacja potrzeb wynikających z chęci samorealizacji było różnie, jednakowoż pracując nad sobą, ucząc się i studiując można było czuć się w pełni wykorzystanym dla dobra społeczeństwa. Chciałem w tym miejscu zwrócić uwagę na różnicę pomiędzy samorealizacją dawniej a dzisiejszą. W czasach mojej młodości samorealizacja dokonywała się na kierunku jednostka - społeczeństwo; dzisiaj najczęściej człowiek realizuje się dla samego siebie lub też poprzez rywalizację o miejsce w szeregu z innymi ludźmi.

    No cóż, można by wiele na ten temat pisać, ale pozwólmy klawiaturze odpocząć.


[04.08.2021, Toruń]




19 maja 2021

ZAPISKI Z CZASÓW DYKTATURY (395 - 396) MAREK AURELIUSZ. DESZCZ WIOSENNY.

 



395.

Marek Aureliusz Antoninus, Marek Anniusz Aureliusz Werus (Marcus Aurelius Antoninus, Marcus Annius Aurelius Verus; urodzony dnia 26 kwietnia 121 w Rzymie, zmarły 17 marca 180 w Vindobonie) – w latach 161–180 cesarz rzymski, pisarz i filozof.

Nie historyczne, dyplomatyczne i bojowe zasługi tego rzymskiego imperatora nas interesują, bardziej już życie osobiste, które jak na Rzymian tak wysoko postawionych, skromne było i surowe, zgodne ze stoickimi zasadami, które wykluczały nadmiar emocji; nader wszystko chodzić będzie w tej notatce o zaprezentowanie części jego filozoficznych, acz głęboko z realnym życiem związanych poglądów. Przytaczam je również dlatego, aby mieć odniesienie do czasów nam współczesnych - w jaki sposób możemy je, wzorem Małego Księcia, oswoić, a które z nich do obecnych czasów nijak nie pasują. Oto garść myśli czcigodnego stoika:

· los każdego człowieka związany jest z losem wszechświata,

· wszystko, co się dzieje, dzieje się sprawiedliwie, [doprawdy? krytyka]

· należy czynić tylko to, co konieczne, a konieczne jest to, co zgodne z naturą,

· to, co pożyteczne jest pożyteczne jest z natury,

· nic nie jest złe, co jest zgodne z naturą, z naturą należy się zżyć,

· to, co cię spotyka, jest tobie przeznaczone, więc się nie przejmuj, [bliskie religii]

· nie być zadowolonym z tego, co się dzieje, jest odstępstwem od natury, jest złe,

· szkodzenie sobie jest złe, bo niezgodne z naturą,

· okazuj zalety zależne od ciebie: szczerość, powagę, wytrwałość, obojętność wobec

rozkoszy, zadowolenie z losu, swobodę, prostotę, wielkoduszność [ważne!!!]

[Z paru miejscach istnieją związki tej filozofii z epikureizmem, aczkolwiek obojętność wobec rozkoszy każe temu przeczyć. Zwraca uwagę wszechobecne docenienie natury jako bytu mającego ogromny wpływ na pozytywny aspekt zachowania się ludzi. I dalej...]

· to, co związane z duszą, to sen i mara, co z ciałem – rzeka,

· do ciała należą wrażenia, do duszy popędy, do rozumu zasady,

· wszelki niepokój jest wynikiem wewnętrznego sądu. To my sami zaburzamy harmonię

naszej duszy, a nie wypadki świata zewnętrznego,

[bardzo ciekawe - podkreślenie roli jednostki],

· usuń wyobrażenie, a usunie się poczucie krzywdy, usuń poczucie krzywdy, a usunie

się i krzywda,

[rozwijając tę myśl: jeśli chcesz przywrócić stan normalności, odzyskać równowagę po np. przebytej depresji, powinno się usunąć przyczynę nierównowagi],

· człowiek nie zrodził się dla przyjemności [ tutaj: w opozycji do epikureizmu],

· szczęściem jest znosić wzniośle nieszczęście [topos stoicyzmu, surowość zachowania],

· śmierć, życie, sława i niesława, bogactwo i ubóstwo nie są ani dobre ani złe [do krytyki],

· śmierć jest niestraszna, bo albo z przeniesie nas w sferę bogów albo nicości,

· obojętność, dążenie do celu, zgoda z naturą–dają szczęśliwość [kolejny topos stoicyzmu]

· błąd popełniony z żądzy jest gorszy niż z bólu,

· spokój to wewnętrzny ład [całkowita zgoda],

· mamy wspólny rozum, więc mamy wspólne prawo, jesteśmy członkami organizmu

państwowego [jak to stwierdzenie ma się do tu i teraz polityki?],

· troska o wszystkich ludzi jest zgodna z naturą [kontra do naszych czasów],

· współżycie jest dobrem,

· innemu człowiekowi trzeba czynić dobro i znosić go [jak te słowa kontrastują z poglądami wrogimi emigrantom],

· należy się pozbyć ciekawości i złośliwości , tylko to, co ważne dla użyteczności

publicznej jest istotne [niewykonalne obecnie]

· co jest nieszkodliwe dla państwa, nie przynosi szkody obywatelowi

· należy samemu się trzymać, a nie być podtrzymywanym [rola jednostki, hasło liberalne],

· gdy wyświadczysz przysługę nie oczekuj wdzięczności, to niegodne. Sam czyn jest

godny [ciekawe spostrzeżenie o niegodności oczekiwania wdzięczności],

· na tego, co czyni komuś lub państwu szkodę, nie należy się gniewać a pokazać, gdzie

zbłądził [kłania się humanistyczna pedagogika],

· patrz na mędrca (człowieka rozumnego) i czyń to, co on czyni [cały czas się rozglądam],

· wykonuj każdą rzecz, jakby była ostatnią w życiu [popularne obecnie hasło],

· filozofia służy utrzymaniu duszy w harmonii [tak być powinno],

· zasady muszą być ciągle w pogotowiu i dobrze obmyślane [a kiedy rządzący zasad nie mają?],

· rozum polega na postępowaniu sprawiedliwym,

· cieszy się i smuci tylko głupiec [surowość stoickich zasad]

396.

A ponieważ przed godziną spadł deszcz przeogromny, jakby kto ciął chmury szablą, skojarzyłem sobie ten stan z wierszem Leopolda Staffa "Deszcz wiosenny"


W tle nieba, gdzie jest więcej srebra niż błękitu,

Puch pierwszych liści dymem zielonym się pieni

I jedynie nalotem lekkim malachitu

Odróżnia czas przedwiośnia od szarej jesieni.


Zaspany i niemrawy, nudny dzień powszedni,

Cierpliwy jak dorożkarz na miejskim postoju,

Ma w sobie uroczystą nutę przepowiedni

Czegoś, co się jak święto rodzi w niepokoju.


Wiatr niesie chmury, zwiastun ulewy wysłańczy,

Co drzewa w tłum chorągwi rozwinie bogaty:

Deszcz majowy srebrnymi stopami już tańczy

Na ziemi od rzęsistych kropel piegowatej.


[19.05.2021, Toruń]