Luis Alberto Sangroniz - Portret kobiety (1932)

Luis Alberto Sangroniz  -  Portret kobiety (1932)

CHMURKA I WICHEREK

...życie tutaj jest także fikcją, choć nie zawsze...

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Surrealistycznie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Surrealistycznie. Pokaż wszystkie posty

10 sierpnia 2024

SZTUKA - PAUL DELVAUX - 2 -

 

Kolejne dzieła belgijskiego malarza surrealisty wiązanego z tzw. realizmem magicznym. Tym razem będą to tajemnicze acz piękne akty kobiece.


9. Propozycje dzienne (1937)



10. Kobiety-drzewa (1937)



11. Śpiące miasto (1938)



12. Lato (1938)



13. Przebudzenie lasu (1939)



14. Koncert (1940)



15. Echo (1943)



16. Śpiąca Wenus (1943)




[10.08.2024, Toruń]

23 marca 2024

SZTUKA - JERZY DUDA-GRACZ

 

JERZY DUDA-GRACZ

Wyjątki z biografii na podstawie https://culture.pl/pl/tworca/jerzy-duda-gracz

  • Malarz, rysownik, grafik, scenograf. Urodził się 20 marca 1941 roku w Częstochowie, zmarł 5 listopada 2004 roku w Łagowie.

  • Ukończył Wydział Grafiki w katowickiej filii Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (poźniej przekształconej w niezależną ASP w Katowicach).

  • W 1992 roku związał się z założoną na transformacyjnej fali prywatną uczelnią artystyczną, utworzoną przez Antoniego Fałata – nieistniejącą już Europejską Akademią Sztuki w Warszawie. Pod koniec życia wrócił do Katowic, gdzie tym razem został profesorem na Uniwersytecie Śląskim.

  • Sztuka Dudy-Gracza rozpięta jest między biegunami groteski i ironii z jednej strony, a sentymentalizmu i nostalgii z drugiej. Ten drugi odnosił się, jak określał malarz, do świata, który "odchodzi, umiera, gdzie więcej jest snu, zdarzeń z dzieciństwa", świata "w pejzażu przedindustrialnym".

  • Znany jest jednak przede wszystkim z obrazów o gorzkim wydźwięku, komentujących rzeczywistość polityczno-społeczną kolejnych dekad, od głębokiego peerelu do początków transformacji i III RP. Formalnie przez kolejne dekady jego sztuka ewoluowała w niewielkim stopniu.

  • Z jednej strony malarz czerpał – co wielokrotnie powtarzano – z malarstwa młodopolskiego, niderlandzkiego XVII-wiecznego realizmu, jak i w mniejszej mierze ze zjawisk współczesnych i lokalnych – kapizmu i malarstwa śląskich outsiderów z Grupy Janowskiej.

  • Odbiegają od ich stylu jedynie grafiki. Od wczesnego etapu kariery Dudy-Gracza, od lat 60., powstały jego judaika, wykonane w tradycyjnych wklęsłodrukowych technikach graficznych, drzeworycie i linorycie.

  • Tęsknota za postindustrialnym pejzażem wzrastała w nim, gdy mieszkał w samym centrum przemysłowej Polski, Katowicach. Równie mocno, zwłaszcza w późnych obrazach, odbiło się na nim częstochowskie pochodzenie. Dla częstochowskiego klasztoru namalował w latach 200-2001 "Golgotę Jasnogórską". Moralistą był jednak nie tylko w malarstwie religijnym, ale i świeckich do cna rodzajowo-alegorycznych przedstawieniach rodzimej rzeczywistości.

  • Do jego najbardziej znanych cykli malarskich należą: "Motywy i Portrety Polskie", "Motywy, Tańce, Dialogi Polskie", "Obrazy Jurajskie", "Pejzaże Polskie" i "Obrazy Prowincjonalno-Gminne".

  • Z karykaturalnym zacięciem Duda-Gracz portretował też samego siebie, często w konwencjach nawiązujących do nowożytnego malarstwa, jak w autoportrecie z rodziną przywodzącym na myśl malarstwo niderlandzkie, rodzinne autoportrety Rembrandta i Rubensa, lub dosłownie parafrazujące słynne obrazy, jak w przypadku autoportretu z 1974 roku, na którym malarz wciela się w Erosa z obrazu Caravaggia.

  • "Marzy mi się - i to jest chyba jedyne marzenie mojego życia - granie w teatrze" mówił. Z teatrem związała się jego córka, Agata Duda-Gracz, która została reżyserką. Po przyjściu na świat stała się bohaterką licznych obrazów ojca. Obserwował ją bacznie przez cały okres dorastania, regularnie malując w prezentach urodzinowe portrety. Osobiście traktował wiele swoich obrazów, przez co tylko niewielką część wystawiał na sprzedaż. Pozostałe szczelnie wypełniały domowe ściany. Teatralne marzenia realizował w inny sposób, jako scenograf. W tym charakterze współpracował również przy jednym spektaklu ze swoją córką – w 2003 roku stworzył scenografię do "Kaliguli" według Alberta Camus w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie.


1. DAREMNA POKUTA



2. IDYLLA



3. WIOSNA



4. PARA



5. POLSKA SZKOŁA JAZDY



6. JEŹDŹCY APOKALIPSY



7. RAJ – RETROSPEKCJA



8. PAMIĄTKA Z ŁAGOWA



9. POLSKI DIALOG



10. MOTYW POLSKI - ZMIERZCH



[23.03.2024, Toruń]

30 września 2023

SZTUKA - MAX ERNST - DADAIZM / SURREALIZM

 

    Max Ernst urodził się w Brühl, niedaleko Kolonii, jako trzecie z dziewięciorga dzieci w katolickiej rodzinie z klasy średniej. Jego ojciec Philipp był nauczycielem głuchoniemych i malarzem amatorem, pobożnym chrześcijaninem i surowym dyscyplinatorem. Zainspirował Maxa do przeciwstawiania się autorytetom, a jego zainteresowanie malarstwem i szkicowaniem w naturze wpłynęło na Maxa, by sam zajął się malarstwem. W 1909 roku Ernst zapisał się na Uniwersytet w Bonn, gdzie studiował filozofię, historię sztuki, literaturę, psychologię i psychiatrię. Odwiedził przytułki i zafascynował się sztuką chorych psychicznie pacjentów; w tym samym roku zaczął malować, tworząc szkice w ogrodzie zamku Brühl oraz portrety swojej siostry i siebie samego. W 1911 roku Ernst zaprzyjaźnił się z Augustem Macke i dołączył do jego grupy artystów Die Rheinischen Expressionisten, decydując się zostać artystą. W 1912 roku odwiedził wystawę Sonderbund w Kolonii, gdzie prace Pabla Picassa i postimpresjonistów, takich jak Vincent van Gogh i Paul Gauguin, wywarły głęboki wpływ na jego podejście do sztuki. Jego własne prace zostały wystawione w tym samym roku wraz z pracami grupy Das Junge Rheinland w Galerie Feldman w Kolonii, a następnie na kilku wystawach zbiorowych w 1913 roku.

    Max Ernst jest reprezentantem dadaizmu i surrealizmu.


1. AUTOPORTRET - 1909



2. UKRZYŻOWANIE - 1913 - Max Ernst (Niemcy, 1891-1976)

Olej na płótnie, 80 x 67,5 cm.

Kolekcja prywatna



3. NIEŚMIERTELNOŚĆ - ok. 1913 -14

Olej na płótnie, 80 x 54 cm.
Kolekcja prywatna



4. NIEJEDNOZNACZNE POSTACIE - 1919 - 20

Niejednoznaczne postacie (ok. 1919/20)

Kolaż, gwasz, tusz indyjski, ołówek i malarstwo na odbitce, 25,4 x 18,5 cm.

Kolekcja Judy i Michaela Steinhardtów, Nowy Jork



5. KAPELUSZ W RĘKU, KAPELUSZ NA GŁOWIE - ok. 1919
Olej na płycie, 36,8 x 29,2 cm.
Narodowa Galeria Szkocji, Edynburg



Ernst wystawiał niektóre ze swoich wczesnych obrazów z grupą ekspresjonistów. Ten obraz pokazuje wpływ ekspresjonizmu w świadomie naiwnym stylu i użyciu wzmocnionych kolorów. Bezcielesny, wąsaty mężczyzna podnosi melonik, tylko po to, by odsłonić inny (znak prawdziwego burżuazyjnego dżentelmena). Na dole obrazu widać ptaka spadającego z drzewa. Ptaki często pojawiają się w pracach Ernsta i miały dla niego znaczenie, ponieważ w dzieciństwie jego ulubiony ptak zmarł w tym samym dniu, w którym urodziła się jego siostra.


6. MIASTO ZE ZWIERZĘTAMI - ok 1919

Olej na płótnie, 66,6 x 62,3 cm.

Muzeum Solomona R. Guggenheima, Nowy Jork



Max Ernst osiągnął artystyczną dojrzałość w jednym z najbardziej niespokojnych okresów w historii Europy. Zarówno pod względem politycznym, jak i kulturowym, druga dekada XX wieku była burzliwym okresem, który przyniósł Europie poważne zmiany: Wybuchła I wojna światowa, imperium rosyjskie upadło, a w sztuce mnożyły się organizacje awangardowe.

Ernst został wcielony do wojska jako inżynier artylerii podczas I wojny światowej i został dwukrotnie ranny, ale udało mu się realizować swoje artystyczne zainteresowania przez całą wojnę, wystawiając w Berlinie w galerii Der Sturm w 1916 roku. W następnym roku opublikował artykuł "Vom Werden der Farbe" ("O pochodzeniu koloru"), w którym złożył hołd Marcowi Chagallowi, Robertowi Delaunayowi i Wasilijowi Kandinsky'emu, odzwierciedlając estetyczne zainteresowania Ernsta w tamtym czasie.


7. PTAKI, RYBY, WĘŻE - 1919-20
Olej na płótnie, 58 x 63 cm.
Staatsgalerie Moderner Kunst, Monachium



8. DADA GAUGUIN - 1920

Gwasz i tusz na zadrukowanym papierze, 30,3 x 40 cm.

The Art Institute of Chicago




[30.09.2023, Toruń]

05 sierpnia 2022

PRZEDRUKI - SKIBA - KABARET PAŃSTWOWY

 




Lubię wypowiedzi Skiby

Podaję za Wikipedią:

„Krzysztof Mieczysław Skiba (ur. 7 lipca 1964 w Gdańsku) – polski muzyk, autor tekstów, satyryk, publicysta, aktor, konferansjer, artysta rozrywkowy, felietonista, autor happeningów, wokalista rockowy, a także dziennikarz radio-telewizyjny”.

Skiba udziela się na fb. Oto jego satyryczny tekst, który pozwolę sobie przedstawić w całości.


KABARET PAŃSTWOWY

W związku z szokującym skeczem kabaretu Neo Nówka, w którym kabaret powiedział prawdę o władzy i wyborcach PiS jest pomysł rządu, aby kabarety w Polsce upaństwowić.

Tak jak w większości państwowe są teatry i państwowy jest Zespół Pieśni i Tańca Mazowsze. Wszystkimi kabaretami w Polsce będzie od teraz zarządzał koncern stworzony przez ministra aktywów państwowych Jacka Sasina. Jest szansa, że ponieważ państwowe są kopalnie i nie ma węgla, państwowy jest koncern spożywczy Sasina i nie ma cukru, tak też porządek zrobi się wreszcie z kabaretami.

Zdaniem rządu to ostatni już moment, aby rynek kabaretów jakoś w Polsce uporządkować, bo to co jest, woła o pomstę do nieba. Nie może być bowiem tak , aby każdy opowiadał sobie żarty jakie chce.

Specjalny zespół złożony z fachowców takich jak Jan Pietrzak, Wojciech Cejrowski i Jarek Jakimowicz, opracuje zestaw tematów, z których można do woli żartować. Na tej liście znajdą się prawdopodobnie kelnerzy, kurierzy, lekarze i kominiarze oraz nauczyciele i posłowie opozycji. Będzie można także naśmiewać się do rozpuku i urwania boków z Angeli Merkel i Donalda Tuska.

Wzorem dla kabaretów powinien być Jarosław Kaczyński, który podczas swojej trasy Stand Up Comedy naśmiewał się z osób transpłciowych. Można korzystając z tych wskazówek naśmiewać się także z łysych, rudych, niepełnosprawnych, kulawych i niewidomych.

Dobrym przykładem żartów są żarty prezydenta Andrzeja Dudy, który uwielbia dowcipy rasistowskie, a szczególnie te o kanibalach w Afryce. Pewną inspiracją dla państwowych kabaretów, powinno być śmieszkowanie Janusza Korwina Mikke, który serwuje wyśmienite żarty o LGBT czy feministkach.

Całkowity zakaz będzie natomiast obejmował żarty o TVP i Kościele. Ostatnio trudno odróżnić te dwie instytucje, ale obie dobrze służą władzy i jako takie podlegać muszą państwowej ochronie. Oczywistą sprawą jest, że żarty z instytucji państwowych i polityków władzy będą dla dobra demokracji i życia społecznego wykluczone.

Na temat żartów Neo Nówki wypowiedział się już rzecznik rządu i kilku proboszczów. Niebawem wypowie się także minister kultury, szefowa Trybunału Konstytucyjnego oraz premier Morawiecki. Zdaniem samych Polaków, to osoby jak najbardziej kompetentne i właściwe do omawiania i analizowania programów kabaretowych.

Minister Sasin potwierdza, że gdy kabaret Neo Nówka przekształci się już w Państwowy Zespół Żartów i Dowcipów Neo Nówka im. Jana Pawła II, jest szansa na duży recital podczas Festiwalu w Opolu i transmisję w TVP. Frekwencja i oklaski murowane, bowiem bilety będą rozdawane za darmo zorganizowanym wycieczkom, tak jak na pamiętny jubileusz Pietrzaka.


[05.08.2022, Toruń]

15 czerwca 2022

ZAPISKI Z CZASÓW DYKTATURY (730 – 733) WPISY O PROPAGANDZIE.

 


730.

Wczoraj kiedy nacisnąłem pilota, aby sprawdzić, czy na którymkolwiek z polskojęzycznych kanałów jest jakiś film do obejrzenia, obudził mnie hymn Ukrainy puszczony na tle ukraińskiej flagi zajmującej cały ekran telewizora. Nie przypominam sobie, abym na tej samej stacji słyszał polski hymn z powiewającą flagą.

731.

Na mojej ulicy stoją zaparkowane trzy wypasione fury (najmniej 100 tysięcy każda) należące do uchodźców, obywateli Ukrainy. Czy ktoś pamięta, że w rządowej telewizji padały głosy, że uchodźcy z Syrii, Afganistanu czy Jemenu mieli z sobą nowe smartfony i ubrani byli w eleganckie dżinsy.

732.

Jedynie słuszne, prawdomówne zachodnie i polskie media przedstawiają wojnę w Ukrainie w taki mniej więcej sposób:

- Rosjanie strzelają do cywilnych mieszkańców tego kraju,

- Rosjanie przegrywają na każdym froncie,

- Rosjanie giną setkami i tysiącami i w przeciwieństwie do Ukraińców tracą uzbrojenie

- Właściwie nie ma żadnych ofiar po stronie Ukrainy (chodzi o żołnierzy)

733.

Żyjemy ponoć w demokratycznym państwie i jak przystało na demokrację, aby ocenić jakąś kwestię, aby wyrobić sobie zdanie dotyczące jakiegoś zagadnienia, powinno się przedstawić sprawę z różnych stron, dokonując weryfikacji postaw, poglądów i czynów. Powinno się, ale się tego nie robi, gdyż cały nasz świat zachodni, społeczeństwo został demokratycznie odcięty od informacji sprzecznych lub nieco inaczej brzmiących od tych, które pojawiają się na wschodzie. A zatem nie mamy jako społeczeństwo podstaw do rzetelnej oceny wydarzeń dziejących się za naszą wschodnią granicą. Wytłumaczenie tej, nie bójmy się tego określenia, manipulacji jest takie, że tam na wschodzie istnieje nie informacja, tylko propaganda. No to się pytam, dlaczego nie jest mi dane tego sprawdzić. Widocznie jestem, zdaniem zachodnich mediów, za głupi, aby oddzielić ziarno od plew. Pocieszam się tylko tym, że po mojej stronie stoi papież Franciszek, który wie co robi i wie co mówi.

Powtórzę raz jeszcze, bo sprawdzałem: Żadna ale to żadna informacja w jakikolwiek sposób wyrażająca niezadowolenie z postawy strony ukraińskiej w toczącej się wojnie nie dociera do społeczeństwa w sposób oficjalny. Myślę, że gdyby pan prezydent Żeleński został sfotografowany z rozwiązanym sznurowałem w jednym z buciku bądź też, uchowaj Boże, bucik ten nie byłby wypucowany na glans, obraz ów objęty by został cenzurą, aby nie szkodził autorytetowi prezydenta wszystkich prezydentów.


[15.06.2022, Toruń]


28 kwietnia 2022

ZAPISKI Z CZASÓW DYKTATURY (686) WOREK PARADOKSÓW CZYLI ROZWADNIAJĄCA UMYSŁY PROPAGANDA.

 




686.

Coraz bardziej skomplikowana sytuacja na wschodzie. Nadto w tym skomplikowania pojawiają się paradoksy. Proszę zwrócić uwagę na fakt, że agresorem jest Rosja, co oczywiście jest prawdą, ale, zdaniem mediów na zachód od Buga, to agresor ponosi zdecydowanie większe straty w sprzęcie bojowym i ludziach, ba, można by sądzić, że że Ukraina w ogóle nie traci żołnierzy i sprzętu. Czytając relacje z przebiegu działań wojennych można dojść do paradoksalnego wniosku, że wojna służy Ukraińcom, gdyż zwyciężają na każdym polu. Z relacji pochodzących na wschód od Bugu wynika również, że jedynym przeciwnikiem wojsk rosyjskich jest ludność cywilna, a nie armia ukraińska. Prawda, ale paradoks! A może propaganda?

W dzisiejszych czasach wpływ propagandy na życie obywateli jest kolosalny. To już nie tylko reklamy wpływające na preferencje zakupowe klientów, to również walka o klienta politycznego, walka na śmierć i życie.

Dla człowieka tak bardzo sceptycznego jak ja tego rodzaju penetracja mózgów jawi się jako działanie niezwykle drażniące, ba, mające charakter przeciwdziałania. Nic na to nie poradzę, że jeżeli ktoś dziesiątki albo setki razy zakupił dajmy na to krem nawilżający X, który nota bene ,może i naprawdę jest jakościowo znakomity, to w mojej krwi, mózgu i jelitach uruchamia się przeciwciało, które powiada: „A dali go, nie kupuj tego!!!” Jednym słowem nie jedną firmę puściłbym w skarpetka przez to swoje „liberum veto”.

No co ja zrobię, że nie podobają mi się sankcje – pod jakąkolwiek postacią i przeciwko komukolwiek. Sankcje są jedną wielką, przeogromną hipokryzją. Przykład? Proszę bardzo.

Kiedy w roku 2003 Roman Abramowicz kupił angielski klub piłkarski Chelsea świat zachodni, brytyjski w szczególności, rozpływał się w zachwytach. Czy nie wiedziano podówczas, że ten oligarcha związany jest z Kremlem, polityką, także z Putinem? Wiedziano. Dlaczego zatem wprowadza się na tego człowieka sankcje akurat teraz? Czy przygotowywał on operację wojenną na Ukrainę? Czy są na to dowody? Co zmieniło się od 2003 roku jeśli chodzi od tego gościa, który już dawno temu uwłaszczył się na majątku ludzi pracy. Nie zmieniło się dosłownie nic. Dotąd akceptowano machinacje finansowe jakie Abramowicz i jemu podobni oligarchowie robili na rosyjskiej ropie i gdyby nie wojna na wschodzie dalej akceptowano by „robienie kasiory” w ten sposób. Przecież to aż śmierdzi hipokryzją.

Propaganda prozachodnia (nie chcę przez to powiedzieć, że prowschodnia nie istnieje, owszem, ta prorosyjska istnieje, ale szczegółów jej nie znam, bo wstrzymano wieści ze wschodu) kazało grupce kibiców jednego z klubów siatkarskich wymyślić transparent sugerujący siatkarce, pani Smarzek, powrót do Kaliningradu, gdzie grała w siatkarskiej drużynie tego miasta. Dlaczego? Gdyż ośmieliła się grać w rosyjskiej drużynie zamiast napisać list otwarty do Putina, w którym porządnie ochrzaniłaby go za inwazję. Ponadto pani Smarzek ośmieliła się mieć pozytywne zdanie o kibicach rosyjskich, czego przecież robić nie wolno. Tak oto propaganda wpływa na ludzi, którzy są zwolennikami odpowiedzialności zbiorowej i to mi się nie podoba.

Jednym ze źródeł informacji, z którego korzystam jest niby rzetelny, jak najbardziej prozachodni „Onet” [telewizyjnych wiadomości bez względu na proweniencję stacji, nie oglądam i nie słucham]. Jakoś nie przypominam sobie sytuacji, aby w logo „Onetu” znalazła się kiedykolwiek ikonka z biało-czerwoną flagą. Nie ma na co liczyć. Nie było i nie będzie też ikonki z flagami Syrii, Jemenu czy Iraku. Kogo w „Onecie” interesuje jakiś tam uchodźca – muzułmanin? Wszak to „podczłowiek”. Denerwuje mnie to zwyczajnie i po ludzku.

Dzień temu Rosja zakręciła nam kurek od gazu. Gdyby którykolwiek z myślących polityków w naszym kraju zdolny był właśnie do myślenia, co z tym faktem zrobić, to przynajmniej by się zastanowił i zapytała sam siebie, co to oznacza / może oznaczać dla naszego kraju. Przeciętnie wykształcony człowiek nieubrany jeszcze w strój propagandy powiedziałby: „otóż i mamy problem – droższy będzie gaz (zwykle tak bywa, że firmy z branży energetycznej myślą o zwiększeniu zysku w niepewnym, wojennym czasie), wzrośnie inflacja bo i produkcja stanie się droższa”. A tu masz, żadnego niepokoju, damy radę. Nawet lewica, która wiesza psy na rządzie prawicy zadowolona z tego, że zwiększą się koszty życia przeciętnej rodziny. Co za hipokryzja! Nie wiem jak i gdzie, ale w Toruniu pobąkuje się, że już niedługo chlebek będzie smarowany masłem jedynie w soboty i niedziele, a i ten chleb drogi jakby ze złota, stąd i pojawiające się pytanie: „jak tam w tym GUS-ie wyliczają tę inflację, skoro chlebek poszedł w górę o sto procent, a inne towary spożywcze circa o 50-siąt?” Kolejna ściema propagandowa!

A tu rząd, słyszałem, wydaje odezwę do firm, aby o jakąś tam kwotę obniżali ceny swoich produktów, aby pisowska Polska rosła w siłę, a ludzie korzystali z zasiłków.

Czym to się skończy? Niczym!

Zwycięży propaganda. Zawsze zwyciężała.


[28.04.2022, Toruń]


25 grudnia 2021

ZAPISKI Z CZASÓW DYKTATURY (610 - 612) CO WOLNO WOJEWODZIE TO NIE TOBIE ... . NIEWIERZĄCY BARDZIEJ CHRZEŚCIJAŃSCY. NIE BÓJ, NIE BÓJ.

 


610.

    W Indiach są podobno święte krowy, tak jak świętą krową był prezes prezesów, przed którym w Wielkanoc 2020 roku otwarto cmentarz, choć wstęp na cmentarze jako do tzw. "obiektów zieleni miejskiej" był zabroniony. A teraz dowiadujemy się, że pan prezes pisowskiej telewizji kurski już piątego dnia po stwierdzeniu w jego organizmie wirusa SARS-Cov-2 wyjechał był do Paryża aby wziąć udział w finałach Eurowizji Junior. Zacytujemy "onet.pl".

    Badanie o numerze CN68343232 zostało wykonane 14 grudnia o godz. o 17:44. Ponieważ zlecenie było "na cito", wynik był gotowy już kilka godzin później, o 22:41. Onet widział opis wyniku testu. Jest jednoznaczny: „Wykryto RNA wirusa SARS-CoV-2”. Test wykonano metodą PCR, która jest uznawana za najdokładniejszy sposób rozpoznania wirusa i daje najbardziej precyzyjne wyniki między 7. a 14. dniem od kontaktu.

    W tym momencie prezes TVP od razu powinien udać się na dziesięciodniową, bezwzględną izolację domową, co jasno wynika z przepisów i opartej na nich instrukcji opublikowanej na rządowych stronach:

    "Jeżeli stwierdzono u ciebie zakażenie wirusem SARS-CoV-2, to możesz zarażać, nawet jeśli nie masz żadnych objawów choroby, dlatego bezwzględnie pozostań w domu. Od dnia uzyskania pozytywnego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-Cov-2, podlegasz obowiązkowej izolacji w warunkach domowych (chyba że zostałeś skierowany do odbywania izolacji w izolatorium lub w ramach hospitalizacji)" - czytamy na stronie www.gov.pl w zakładce "koronawirus". I dalej czytamy:

    "Za złamanie przepisów i samowolne przerwanie izolacji sanepid może nałożyć karę w wysokości nawet 30 tys. zł. W przypadku Jacka Kurskiego 10-dniowy okres izolacji mijał 24 grudnia."

    Wniosek: stał się cud - prezes pisowskiej telewizji pokonał wirusa w try miga, a według mnie pojechał do Francji świadomie zarażać covidem osoby, z którymi się tam spotkał.

    Oczywiście pan prezes pisowskiej telewizji założy sprawę onetowi o oszczerstwo i bezprawne pozyskanie informacji o jego stanie zdrowia, a zyskał już sojusznika w osobie dyrektora szpitala rządowego.

611.

    Według jednego z sondaży zaledwie 52% katolików polskich zostawiłoby wolne miejsce i nakrycie przy wigilijnym stole dla emigranta - uchodźcy. Na to samo pytanie 70% niewierzących odpowiedziało, że przyjęliby na wieczerzę wigilijną emigranta. Pozostawię bez komentarza, bo mogłoby się okazać, że ateiści wykazują się chrześcijańskim miłosierdziem w znacznie większym stopniu aniżeli ludzie wierzący i spotkałbym się z zarzutem ataku na religię.

612.

    Nie bój, nie bój, ciebie też może spotkać to, co spotkało senatora Brejzę z Koalicji Obywatelskiej. Podaję za serwisem "Bankier.pl"

    "Jak podała amerykańska agencja prasowa Associated Press, działająca przy Uniwersytecie w Toronto grupa Citizen Lab poinformowała w czwartek, że senator Krzysztof Brejza był w 2019 roku inwigilowany za pomocą opracowanego przez izraelską spółkę NSO Group oprogramowaniem Pegasus. Według Citizen Lab do telefonu Brejzy włamywano się 33 razy w okresie od 26 kwietnia 2019 r. do 23 października 2019 r."

    Przez takie "coś" w roku 1972, to jest w wyniku "Afery Watergate" prezydent USA Richard Nixon musiał ustąpić ze stanowiska.


[25.12.2021, Toruń]

16 listopada 2021

ZAPISKI Z CZASÓW DYKTATURY (568 - 569) SZEFLERA. MARZENIA ŚCIĘTEJ GŁOWY.

 

Tajemniczy Don Pedro,
szpieg z Krainy Deszczowców

568.

    Jakąż miłą niespodziankę zrobiła mi szeflera. Z jednej łodygi (pnia) wyrosło mi naraz pięć odnóżek; z drugiego zaś trzy. A stało się to po ponad miesiącu oczekiwania na narodziny nowego pędu, co oznacza, że i warto być cierpliwym, i cieszy to, że w okresie spowolnionej wegetacji można liczyć na moją drogą roślinkę, która niebawem stanie się drzewkiem.

569.

    Oddalam się w przeszłość, a jednocześnie snuję niewykonalne marzenia odnośnie przyszłości. Gdyby tak ktoś zapytał mnie, co bym zrobił z kasą, gdybym złośliwym zrządzeniem losu stał się nagle bogaty na te moje stare, zaznaczam, lata?

    Oczywiście po pierwsze oddałbym wszystkie swoje długi, a nawet spowodował, że na zaś nie będzie mi grozić żadne zadłużenie.

    Dwa to zakup, zamiana bądź też uzupełnienie tego, czego w innych okolicznościach nigdy bym nie dokonał. Wymieniłbym przede wszystkich laptopka oraz nakupował tyle książek, których nie przeczytałbym do samej śmierci.

    Trzy to sprezentowanie przyjaznym mi ludziom jakichś finansowych podarków - niech mają; kiedy ja nie miałem, wspomogli i mnie.

    Cztery - zabezpieczenie rodziny; każdemu według potrzeb.

[nie powiedziałem, że mam do czynienia z nagłym, ale też pokaźnym dopływem gotówki]

    Po piąte - oczywiście, że zaangażowałbym się w pomoc materialną i rzeczową potrzebującym; prawdopodobnie uczyniłbym to wspierając znane mi i dobrze działające stowarzyszenia i organizacje pozarządowe

    Sześć to nieustające moje pragnienie ściętej głowy, a mianowicie:

- proklamowanie do życia kawiarni, troszkę na wzór tej blogowej,

- w której mianowicie każdego wieczora, a w niedzielę także i poranka odbywałyby się jakoweś występy, kameralne koncerty, prezentacje,

- gdzie każda istota ludzka od tej karmionej piersią matki, po tę wiekiem przygarbioną miałaby swoje miejsce i prawo do spożycia karmy realnej i duchowej,

- gdzie gdyby jakowaś istota ludzka tak bardzo zlekceważyłaby czas, że przeciągnęłaby swój pobyt w kawiarni ponad granice jej możliwości, znalazłaby ona jakieś niebogate choć miękkie łóżko do spania w przygotowanym do tego celu pokoju,

- w kawiarni tej zaczytywano by się w poezji i prozie przy akompaniamencie kieliszka koniaku, tańczono by w takt muzyki do pląsów tanecznych przeznaczonej, słuchano by ukochanych melodii, a nawet przez moment można by obejrzeć sobie przy ciasteczkach, lodach albo zielonej herbacie jakiś szczególnie interesujący film,

- gdzie dzieci - te małe pstrągi, miałyby pokój specjalny z komfortową wychowawczą opiekunką

    Do takiej oto kawiarni tęskniono by, zwłaszcza w dni powszednie, kiedy to na zachodzenie do tego przytułku szczęśliwości nie byłoby czasu, ale już w piątkowe popołudnie przypomniano by sobie o tej placówce, do której wstęp byłby zabroniony tym, którzy głoszą religię nienawiści pod politycznym płaszczykiem krojonym na miarę Tajemniczego Don Pedra, szpiega z Krainy Deszczowców.

    Ja wiem - to marzenie ściętej głowy, spotęgowane tym, że nie oczekuję Wielkiej Kasy, ale w końcu, gdyby tak zebrać po garstce talarów od każdego, komu taki pomysł na kawiarenkę odpowiada, to może udałoby stworzyć naszymi wspólnymi rękami coś podobnego. Zaręczam, że więcej nas kosztować będzie ten płot na granicy, a po wielokroć mniej byśmy wydali na napychanie portfeli politykom, którym kasiora się po prostu należy.


[16.11.2021, Toruń]


10 listopada 2021

ZAPISKI Z CZASÓW DYKTATURY (565) SERDECZNIE DOŚĆ.

 

Francisco Goya ( 1746 -1828)
"Dwoje starców jedzących zupę / Napar z czarownicą"


565.

    Przyznać muszę, że mam serdecznie dość polityki, tych gadających głów, tych wojowniczo nastawionych do życia postaci, które, gdy na nie popatrzysz, nawet nie słuchasz a popatrzysz, już wiesz, że inteligencja jest im obca. I wszystko dałoby się się przeżyć, gdybym miał do czynienia z jakimś show typ "Ukryta prawda" czy inny tego typu beznadziejny komiks, ale to jest nasza rzeczywistość, to są nasi rządzący, którzy zachowują się tak, jakby słuchający ich ludzie po tej stronie płaskiego ekranu bawili się podobnie jak politycy pisu w piaskownicy.

    Wkurzam się nawet na TVN24 (pisowska telewizja informacyjna już od dawna dla mnie nie istnieje), które zaprasza do swych programów takie intelektualne, prawicowe zera, że Panie Boże zlituj się. Przecież wystarczy sama zapowiedź, kto w takim czy w owakim programie wystąpi, aby wiedzieć, co powie - niespodzianki wykluczone.

    A tak w ogóle to wkurzony jestem także na wszystkie media, dosłownie wszystkie, łącznie z internetowymi, że np. w tej kwestii "wojny na granicy z Białorusią i emigrantami" nie podają ani jednej informacji jako źródła z tamtej strony granicy. Przekaz jest tak jednostronny jak marynarka od garnituru, której nie da się wywrócić na lewą stronę, udając się na audiencję u ministra od spraw wewnętrznych.

    Dostaję odruchu wymiotnego, gdy słyszę infantylne wypowiedzi prezydenta pisowskiej większości, kłamstwa premiera czy nawet samą twarz lub plecy wicemarszałka (czy mogę dla równowagi nazywać go kretynem?). A kiedy widzę w internecie udostępnione wpisy na twitterze pawłowiczowej, to zastanawiam się, kto był promotorem jej pracy licencjackiej czy magisterskiej, bo nie mogę uwierzyć, jak można posiąść wyższe wykształcenie z tak fatalną znajomością języka ojczystego. Zastanawiam się nad tym, jak chronić nasze dzieci i młodzież przed tak skandalicznym nieuctwem pani sędziny - przecież wiadomo, że uczestnikami internetowej sieci są dzieci uczone w szkole poprawnej polszczyzny, a tu masz... nie sposób ich uchronić przed grasującą w Internecie kobietą podłych językowych obyczajów.

    Święto niepodległości przed nami i dlatego z ulic stolicy będących trasą marszu faszystów wspieranego przez rząd pisowski należy usunąć ławki i kosze na śmieci, które mogłyby posłużyć patriotom bąkiewicza do wyrażenia radości z niepodległości... pisowska Polska to jednak ciekawy kraj.


[10.11.2021, Toruń]