25 grudnia 2021
SZTUKA - ILUSTRACJE - OPOWIEŚĆ WIGILIJNA DICKENSA
ZAPISKI Z CZASÓW DYKTATURY (610 - 612) CO WOLNO WOJEWODZIE TO NIE TOBIE ... . NIEWIERZĄCY BARDZIEJ CHRZEŚCIJAŃSCY. NIE BÓJ, NIE BÓJ.
610.
W Indiach są podobno święte krowy, tak jak świętą krową był prezes prezesów, przed którym w Wielkanoc 2020 roku otwarto cmentarz, choć wstęp na cmentarze jako do tzw. "obiektów zieleni miejskiej" był zabroniony. A teraz dowiadujemy się, że pan prezes pisowskiej telewizji kurski już piątego dnia po stwierdzeniu w jego organizmie wirusa SARS-Cov-2 wyjechał był do Paryża aby wziąć udział w finałach Eurowizji Junior. Zacytujemy "onet.pl".
Badanie o numerze CN68343232 zostało wykonane 14 grudnia o godz. o 17:44. Ponieważ zlecenie było "na cito", wynik był gotowy już kilka godzin później, o 22:41. Onet widział opis wyniku testu. Jest jednoznaczny: „Wykryto RNA wirusa SARS-CoV-2”. Test wykonano metodą PCR, która jest uznawana za najdokładniejszy sposób rozpoznania wirusa i daje najbardziej precyzyjne wyniki między 7. a 14. dniem od kontaktu.
W tym momencie prezes TVP od razu powinien udać się na dziesięciodniową, bezwzględną izolację domową, co jasno wynika z przepisów i opartej na nich instrukcji opublikowanej na rządowych stronach:
"Jeżeli stwierdzono u ciebie zakażenie wirusem SARS-CoV-2, to możesz zarażać, nawet jeśli nie masz żadnych objawów choroby, dlatego bezwzględnie pozostań w domu. Od dnia uzyskania pozytywnego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-Cov-2, podlegasz obowiązkowej izolacji w warunkach domowych (chyba że zostałeś skierowany do odbywania izolacji w izolatorium lub w ramach hospitalizacji)" - czytamy na stronie www.gov.pl w zakładce "koronawirus". I dalej czytamy:
"Za złamanie przepisów i samowolne przerwanie izolacji sanepid może nałożyć karę w wysokości nawet 30 tys. zł. W przypadku Jacka Kurskiego 10-dniowy okres izolacji mijał 24 grudnia."
Wniosek: stał się cud - prezes pisowskiej telewizji pokonał wirusa w try miga, a według mnie pojechał do Francji świadomie zarażać covidem osoby, z którymi się tam spotkał.
Oczywiście pan prezes pisowskiej telewizji założy sprawę onetowi o oszczerstwo i bezprawne pozyskanie informacji o jego stanie zdrowia, a zyskał już sojusznika w osobie dyrektora szpitala rządowego.
611.
Według jednego z sondaży zaledwie 52% katolików polskich zostawiłoby wolne miejsce i nakrycie przy wigilijnym stole dla emigranta - uchodźcy. Na to samo pytanie 70% niewierzących odpowiedziało, że przyjęliby na wieczerzę wigilijną emigranta. Pozostawię bez komentarza, bo mogłoby się okazać, że ateiści wykazują się chrześcijańskim miłosierdziem w znacznie większym stopniu aniżeli ludzie wierzący i spotkałbym się z zarzutem ataku na religię.
612.
Nie bój, nie bój, ciebie też może spotkać to, co spotkało senatora Brejzę z Koalicji Obywatelskiej. Podaję za serwisem "Bankier.pl"
"Jak podała amerykańska agencja prasowa Associated Press, działająca przy Uniwersytecie w Toronto grupa Citizen Lab poinformowała w czwartek, że senator Krzysztof Brejza był w 2019 roku inwigilowany za pomocą opracowanego przez izraelską spółkę NSO Group oprogramowaniem Pegasus. Według Citizen Lab do telefonu Brejzy włamywano się 33 razy w okresie od 26 kwietnia 2019 r. do 23 października 2019 r."
Przez takie "coś" w roku 1972, to jest w wyniku "Afery Watergate" prezydent USA Richard Nixon musiał ustąpić ze stanowiska.
[25.12.2021, Toruń]
24 grudnia 2021
ZAPISKI Z CZASÓW DYKTATURY (606 - 609) POD WSPÓLNYM ŚWIĄTECZNYM MIANOWNIKIEM.
606.
Przed snem biorę zwykle proszki na ból i skoro ból ustępuje, to i na lepsze samopoczucie. Maszy dostawiam fotel, kładę na złaczeniu fotela i kanapy jedną z dwóch dużych poduszek (lubię mieć głowę wysoko), aby piesełka mogła się porządnie wyspać (ale i tak Masza zmienia co jakiś czas miejsce snu, kładąc się na przykład na zwiniętej obok mnie - śpiącego, letniej kołdrze - ja śpię pod "zimową"). Adelka ostatnimi czasy emigruje do pokoju obok, czasami wraca na jakies dwie godziny do mnie lub też dopiero pojawia się nad ranem.
W pokoju jest ciepło i na noc kaloryfery są praktycznie zakręcone, a za dnia przynajmniej jeden z dwóch jest zamknięty.
Za oknem prószy śnieg. Trochę go napadało, ale oszczędnie. Jest lekki mróz i zdaje się, że święta będą "po lodzie", choć nigdy nic nie wiadomo. Przed jakimś tygodniem czytałem prognozę pogody na święta i miało być w moich okolicach plus siedem. Zobaczymy, bo dzisiaj wigilia.
607.
Siostra zadzwoniła do mnie wczoraj z życzeniami... a co będzie sobie psuć święta rozmową telefoniczną! Lepiej przed niż po, no i ma mnie z głowy, choć tematem numer jeden są szczepienia, a przecież pierwsi chrześcijanie się nie szczepili.
608.
Przyznaję, że te trzy dni "wolnego" przydadzą mi się. Przeczytam sobie coś (tak jakbym nie czytał przed świętami!!!), pooglądam na ulubionych dwu-trzech kanałach. Z tego czego dowiaduję się z programu, będą emitowane dobrze już ograne hity ("Ogniem i mieczem" na przykład), więc nie obejrzę sobie i włączę jakiś internetowy kanał z filmami.
609.
Powolutku, krok po kroku robię porządek w kawiarence. Nareszcie połączyłem znajome adresy blogerek z nazwami tychże. No i bardzo smutna wiadomość: Zgaga nie żyje. Przegrała z nowotworem. Odeszła kilka dni temu. Tak mi przykro.
Wcisnąłem na stronę główną bloga życzenia, a już mi się wydawało, że nie zdążę. Podobnie wysłałem na czas życzenia do kawiarenkowych gości - cud, że mi się udało. Kolejna pomyślna wiadomość to złożenie życzeń do znajomych z facebooka. Uwaga: dla gości kawiarenki życzenia są identyczne - niech żyje demokracja - tak jest sprawiedliwiej. Podobną zasadą kierowałem się, przesyłając życzenia dla znajomych z portalu społecznościowego.
Dochodzi czwarta trzydzieści - będę kończył.
[24.12.2021, Toruń]
SZTUKA - BOŻE NARODZENIE
Boże Narodzenie odcisnęło swoje powtarzalne piętno w sztuce każdego okresu historycznego. Pisząc "powtarzalne", mam na myśli fakt, iż malarze następujących po sobie epok odnosili się w rozmaity sposób do tego niezwykle istotnego dla chrześcijaństwa tematu. W zależności od stylu panującego w danej epoce historyczno-kulturowej oraz własnej przenikliwości i wyobraźni, spojrzenie artystów na Narodzenie Pańskie było rozmaite, choć oczywiście opierało się na tradycji napoczętej jeszcze we wczesnym okresie średniowiecza, a może i wcześniej.
Poniżej zamieściłem swój subiektywny wybór niektórych dzieł malarskich, odnoszących się zarówno do zwiastowania, samych narodzin, pasterskich pokłonów, skoczywszy na orszaku przybywających do świętego dziecka monarchów. Jeden z obrazów autorstwa Bruegla Starszego ma nieco inny kontekst, jednakowoż umieściłem go w kawiarence w związku wysoką wartością obrazu tego szczególnie przeze mnie podziwianego artysty.
Sądzę, że chociaż nie wszystkich z nas interesuje tematyka sakralna, nie każdy jest osoba wierzącą, to jednak musimy wszyscy przyznać, że religia naszych przodków wpłynęła i wpływa na rozwój sztuki i warto o tym pamiętać, choćby w dniu Bożego Narodzenia.
23 grudnia 2021
ZACZNIJ OD BACHA (7) ANTONIO VIVALDI - "ZIMA"
Mamy już zimę, prawda? Za oknem zamróz i te wątłe smużki śniegu, i lampiony świąteczne zawieszone na świerczkach, auta pokryte białym proszkiem, powietrze mroźne i rześkie, lecz tego nie zobaczysz. W domu ciepło, cieplej niż na granicy; Masza wtula się w poduszkę, Adelka w sąsiednim pokoju - tam spędzi no całą, no chyba, że otworzę za jakiś czas lodówkę.
Piękny jest śnieg i te zimowe krajobrazy, kiedy nie musisz korzystać z samochodu; niech zima trwa, niech wreszcie pomarznie robactwo, niech zamrozi wirusa na zawsze. A nade wszystko z początkiem zimy coraz więcej światła dostarczy nam dzień, co na Nowy Rok wykona barani skok i z każdym dniem bliżej nam będzie do wiosny.
A jeśli zima, to dlaczego nie przypomnieć Koncert nr 4 f-moll „Zima” („LʼInverno”), RV 297 Antonio Vivaldiego, tutaj w wykonaniu London Symphony Orchestra pod dyrekcją Claudio Abbado, a przy okazji słuchając tego koncertu możemy zachwycić się przepięknymi zimowymi pejzażami.
[23.12.2021, Toruń]
22 grudnia 2021
ZAPISKI Z CZASÓW DYKTATURY (605) TUŻ PRZED ŚWIĘTAMI.
605.
Kiedy jeszcze istniało Boże Narodzenie należało:
- przynieść z piwnicy kilka wiader węgla do kuchni, piecy, a resztę zgromadzić w pojemniku na węgiel w korytarzu,
- odnowić (pomalować na nowo) podłogę w kuchni i przedpokoju,
- założyć drugie okna, i je uszczelnić,
- zrobić niezbędne zakupy na święta,
- przygotować, obrać, pokroić, upiec, usmażyć, zagotować, etc.,
- wyprać, iść do magla,
- posprzątać, umyć... ,
- wytrzepać dywany - najlepiej trzepać, kładąc wierzchnią część na śniegu,
- iść po choinkę, przystroić ją,
- zamówić u Mikołaja prezenty,
- pościć i czekać z utęsknieniem na pierwszą gwiazdkę,
- zasiąść do wigilijnego stołu, pozostawiając dodatkowe jedno nakrycie,
- iść na pasterkę lub na mszę w pierwszy dzień świąt.
Oto co minęło i prawdopodobnie już w takiej wersji nie powróci z powodu zmiany obyczajów katolików, sztuczności i obłudzie towarzyszącej temu pięknemu skądinąd chrześcijańskiemu obyczajowi. Tradycję polegającą na wytrwałym czekaniu przyjścia na świat dzieciątka, na ziemskim / ludzkim przygotowaniu się do tego święta pokonał w obecnym czasie zarówno konsumpcyjny charakter świąt jak i też dwuznaczność samej celebracji polegającej na tym, że zdominowana przez ortodoksyjnych katolików społeczność przekazuje sobie nawzajem znak pokoju i miłości do drugiego człowieka jedynie podczas wieczerzy wigilijnej, a już po świętach światełko miłości gaśnie, a zapala się stuwatowa żarówka nietolerancji, arogancji i nienawiści.
Niech nikt nie będzie zdziwiony, że w tej obłudzie nie chcę uczestniczyć.
Boże Narodzenie jest moim świętem i to ja zdecyduję czy i w jaki sposób uczcić rocznicę narodzin dziecka, które stało się symbolem miłości, a wielu katolików nie rozumie czym jest miłość... z tymi mi nie po drodze.
[22.12.2012, Toruń]
FRAZEOLOGIZMY (11-20)
11. baba z magla - plotkarka, kobieta o prostackim obyciu’:
W przychodni poczułem się, jak za dawnych czasów. Spokojnie podszedłem, by zapytać o godziny przyjęć lekarza, a tu do mnie jakaś kobieta z pretensjami, że ona czeka już kilka godzin. Nie będę opowiadał w szczegółach, bo pewnie jesteś w tanie sobie wyobrazić, jak wygląda taki atak słowny baby z magla.
12. babskie gadanie - wypowiedź pozbawiona głębszej treści; plotkowanie:
Podobno Franek zerwał z Julką. Jutro idę z Martą do kina, to może dowiem się czegoś więcej, ale myślę, że między nimi to nie układało się od sierpnia. – E, tam, skończ już to babskie gadanie wreszcie, mamy ważniejsze sprawy na głowie. [Synonim - austriackie gadanie.]
13. bać się Czarnego Luda - przyrównywać kogoś lub coś do wyimaginowanego niczym nieusprawiedliwionego uczucia strachu przed czymś, straszenie czymś, kimś wymyślonym.
14. bać się czegoś jak diabeł święconej wody - odczuwać wielki strach:
Bał się szpitala jak diabeł święconej wody. Najbardziej przerażała go wizja niepomyślnej diagnozy, która przewróciłaby mu życie do góry nogami. Wolał już tę nieświadomość zapewniającą jego status quo.
15. bać się czegoś jak ognia - odczuwać wielki strach:
Wszystkich nowinek technicznych bał się jak ognia. Po prostu sobie z nimi nie radził.
16. bać się własnego cienia - lękać się wszystkiego, żyć w ciągłym niepokoju; wykazywać nieusprawiedliwioną niczym podejrzliwość:
Jurek bał się własnego cienia. Zamiast używać życia, doglądał firmy i nierzadko spędzał tam całe dnie, wracając około północy.
17. bajka o siedmiu zbójach ◦środowiskowe - bez treści, bez składu; działanie pozbawione sensu; opowieść niewiarygodna. [Wariant: ◦środowiskowe ballada o siedmiu zbójach.]
18. bajka o żelaznym wilku - coś nieprawdopodobnego, zmyślonego, historia, której nie można dać wiary:
Rodzice często opowiadają mi o kartkach na cukier, mięso, a nawet na czekoladę w czasach PRL-u. Tata wtedy zawsze z uśmiechem opowiada, jak zamieniał kartki na wódkę za czekoladę, by mamie zrobić niespodziankę. Potem kiedy spoglądam na półki z różnymi rodzajami słodyczy, to te wspomnienia są jak bajka o żelaznym wilku. [Wariant = historia o żelaznym wilku.]
19. bajońskie sumy - bardzo dużo pieniędzy; niewyobrażalny dla przeciętnego człowieka majątek:
Obracał się w lepszym towarzystwie od kiedy powiodło mu się w interesach. Wydawał bajońskie sumy na aranżację domu, ogrodu, by wystawnie przyjmować gości.
20. balansować na krawędzi/na skraju przepaści - prowokować niebezpieczeństwo, ryzykować:
Wypowiadając otwartą wojnę liderowi partii, młodzi aktywiści balansują na skraju przepaści.
[22.12.2021, Toruń]
21 grudnia 2021
ZAPISKI Z CZASÓW DYKTATURY (602 - 604) OJCZYZNĘ KOCHAĆ... ZGINĄŁ MI ZEGAREK. TYLKO DWIE GODZINY.
602.
Kiedy tak czasami zastanawiam się nad tym, co w tej naszej współczesnej Polsce (nie mam na myśli jedynie Polski pisowskiej) mnie najbardziej smuci (już pisałem niegdyś o tym) jest to, że po transformacji ustrojowej wydaje mi się Ona nie moja, że nie mam na Nią żadnego wpływu, że poruszając się po Jej drogach i ulicach Polska jawi mi się jako kraj jakikolwiek, niekoniecznie mój. To bardzo przykre uczucie bliskie wyobcowaniu. Może jest to w samej rzeczy wyobcowanie traktowane jako brak przynależności.
Naprawdę nie jestem w stanie wyjaśnić, dlaczego to akurat odczucie dewaluuje mój stosunek do ojczyzny, a przysięgam, że w czasach dzieciństwa i młodości ten stosunek do kraju, w którym przyszło mi żyć był inny. Wiadomo, że i teraz, i wtedy pewne obszary mojej ojczyzny były mi niedostępne, jednakowoż wtedy widząc jakąkolwiek posiadłość, zakład przemysłowy, miasto, wieś, las, góry, wybrzeże morskie, wtedy mówiłem o tym wszystkim: "moje", "także moje". Dzisiaj tak nie potrafię.
Dawno, dawno temu, w innej Polsce, obejrzałem film dokumentalny, z którego zapamiętałem całkiem spory kawałek wybrzeża morskiego, które zostało ogrodzone, gdyż należało do prywatnego właściciela. Było to może we Francji, w USA lub w innym kraju, nie pamiętam. Wtedy pomyślałem sobie, że nie chciałbym żyć w kraju, w którym dostęp do wybrzeża byłby reglamentowany. Może ta moja postawa związana z poczuciem wyobcowania wynikła z tamtych przemyśleń? Bo ja wiem.
Myślę też, że w mojej głowie w tamtych czasach istniało silne poczucie wspólnoty i odpowiedzialności za wspólne dobro, także, a może przede wszystkim za dobro państwowe. Nigdy bowiem nie lekceważyłem własności publicznej. Nie przekonywały mnie argumenty, że kiedy jest się "na swoim", gdy ma się własną, prywatną firmę, to bardziej szanuje się pracę, bardziej niż na "państwowej" posadzie. Uważam, że gdziekolwiek bym nie pracował, wykonywałbym swoje obowiązki z jednakową starannością, a gdybym się obijał, robiłbym to u siebie, u prywaciarza czy na państwowym wikcie. Tak po prostu mam. Może dlatego widząc, że dzisiaj nie szanuje się propaństwowców, obserwując, że niemal każdy uczestnik rywalizacji o swoje przyciąga do siebie kołderkę, niedbając o to, że temu obok nas może dokuczyć nocny chłód, może dlatego straciłem wiarę we wspólnotę, przez co czuję się wypchnięty na margines życia, gdzie jest miejsce dla niedostosowanych społecznie i ideowo.
603.
No i proszę, w moim poście chwalącym sztukę Szaniawskiego "Zegarek" i grę aktorską Kazimierza Opalińskiego i Tadeusza Łomnickiego, dramat ten został usunięty z YouTybe'a, gdyż był on podobno spektaklem prywatnym, więc ma być dla miłośników teatru nie do zobaczenia (po 60-ciu latach od czasu premiery). Dziwna to rzecz, aczkolwiek zdarzająca się na tym popularnym kanale. Trochę przy okazji śmieszna, bo skoro ów spektakl był prywatny, to w jaki sposób znalazł się na YouTube. To tak, jakbym gdzieś na swoim profilu upublicznił zdjęcie mojego prywatnego samochodu, a potem po dowiedzeniu się, że owo zdjęcie zaczęło krążyć w sieci, zakazuję jego oglądania. Zrozumiałbym postawę tej "prywatnej" osoby, gdyby na spektakl Szaniawskiego wylał się hejt, jakiego nie życzy sobie prywatna osoba. Wtedy owszem, zamykam dostęp do tej wirtualnej publikacji. Wniosek może być jedynie taki: obrona dostępu do spektaklu jest skierowana bezpośrednio przeciwko jego twórcom i tym samym prywata zwyciężyła nad dobrem, nie waham się użyć tego słowa, narodowym. Tyle w tym temacie.
604.
Generalnie nie mam już marzeń, nie mam pragnień, ani też nie wymagam zbyt wiele od świata. Może z jednym wyjątkiem, którym wywołam zapewne politowania godny uśmiech, wiem o tym. Otóż chciałbym, aby wie godziny snu na dobę wystarczałoby mi w zupełności do normalnego funkcjonowania. Powiedzmy niech sen ten trwa od godziny czwartej nad ranem do szóstej i abym mógł czuć się rześki do czasu, gdy zegar ponownie wybije godzinę czwartą. Czy to marzenie jest zbyt wygórowane?
[21.12.2021, Toruń]