Leśmian 2017

Leśmian 2017
autor: Jotka

O "kawiarence"


Wszystkie teksty opublikowane w "kawiarence"
automatycznie stają się własnością publiczną, a
autor ich nie żywi pretensji do:
- nieczytania ich,
- komentowania, jak się komu podoba,
- wykorzystywania ich wedle życzenia wykorzystującego,
- a nawet do podawania się za autora pozostawionych
w kawiarence gryzmołów, od czego piszącemu te słowa
przecie nie ubędzie, a co najwyżej go rozbawi

09 maja 2015

OPOWIASTKI WŁOSKIE (2)

Wprawdzie dla moich starych i, nierzadko, zmęczonych oczu Francja pozostaje miejscem piękniejszym od pozostałych, to przecież nie sposób nie docenić ojczyzny Dantego.
Architektonicznie patrząc Włochy prezentują sobą indywidualność daleko bardziej rozwiniętą niż ta francuska, nie mówiąc już o niemieckim porządku budowlanym. 
Na pierwszy rzut oka – laika włoskie budowle charakteryzuje specyficzna lekkość architektonicznego tworzyła, owej bryły, z której powstają budynki różnego przeznaczenia. Takie na przykład kościoły nie są we Włoszech tak monumentalne jak we Francji. Dotyczy to zresztą nie tylko budowli sakralnych ale tez zwykłych domów, wilii, pałacyków i dworków. Powiedziałbym, że Włochy, nawet te pobudowane współcześnie, są ostoją renesansu. Wypłaszczone, sporych rozmiarów względem zasadniczej konstrukcji budowli dachy, ganeczki, krużganki, kolumienki, attyki, balkony – to spuścizna renesansu. Jest w tym wszystkim lekkość, prostota ale też elegancja. Widać, że Italczycy dobrze się czują w klimacie dostępnego na wyciągnięcie ręki piękna; możliwe też, że w tych gustach mieści się odrobina próżności i zamiłowania do lekkiego życia. Mam ciekawe spostrzeżenie mówiące o tym, że suma tych prywatnych, przepięknych budowli nie przydaje jednak krasy miejscowości, w której je postawiono. W Niemczech czy we Francji odnajdujemy całe wioski i miasteczka, w których nagromadzenie budynków tworzy całościowe piękno, gdy tymczasem rozproszone architektoniczne cacka spotykane we Włoszech nie tworzą piękna. Tu piękno śpiewa solo, indywidualnie.
Należy jednak wyróżnić nadzwyczajną kolorystykę budynków w wielu włoskich wioskach i miasteczkach. W Niemczech, a także we Francji można napotkać miejscowości, w których kolor elewacji każdego domu jest niemal identyczny. A we Włoszech… wszelkie odmiany żółci, bananów, kremów, cytryn i pomarańczy poprzez pustynne piaski, beże , brązy, zieleń jasną, soczystą i brudną, aż po ceglaną i karminową czerwień… jest na czym oko zawiesić. 
Również konstrukcje nowoczesnych, wielopiętrowych bloków, drapiących chmury, zdradzają fantazję i pomysłowość budowniczych. Nie brak takich piętrowców, na dachach których kwitnie życie w postaci trudnych do odgadnięcia zielonych drzewek, palm i obsypanych już kwieciem krzewów.
Niestety zdarzają się miejsca takie (zwłaszcza dotyczy to wiosek rozsiadłych pomiędzy Wenecją, Weroną, poniżej Turynu na południe) gdzie niszczeją dziesiątki, by nie powiedzieć setki dawnych dworskich posiadłości: samych dworków i zabudowań gospodarskich. Cóż, w odróżnieniu od Francji, gdzie dominują gospodarstwa wielohektarowe, włoska wieś przypomina polską, rozczłonkowaną i podzieloną.
Trochę żal, że zawsze ekonomia na pierwszym miejscu.

(19.04.2015 we Włoszech)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz